Wojownik Modlitwy

Wiadomości z Różnych Źródeł

wtorek, 16 czerwca 2026

Krzyż jest wśród was, jak zawsze wam mówimy z Nieba: Krzyż jest wśród was

Przesłanie od Świętego Rafała Archanioła do Mario D'Ignazio z dnia 17 kwietnia 2026 r. – Część 2 z 3

„...Olej Majowy to Olej Cudów. Olej Uzdrowienia. Olej Wyzwolenia.

Olej, który wyzwala. Olej, który uzdrawia.

Olej, który przywraca i uświęca: namaszczenie Ducha.

Poprzez namaszczenie Olejem Majowym z Błogosławionego Ogrodu Maryi Pojednania, otrzymuje się bezpośrednio namaszczenie Ducha Świętego.

Nie możecie zawsze myśleć tylko o sobie, przynosząc tylko odrobinę oleju dla siebie.

Nie możecie już dłużej zawsze myśleć tylko o sobie, gdyż prowadzi to również do duchowego egoizmu. Musicie przynieść kilka litrów oleju, aby został pobłogosławiony przez Maryję Pojednania, a następnie rozlać ten Olej do butelek — nawet osobiście — aby podarować go krewnym, przyjaciołom i chorym.

Wielu wpadło w duchowy egoizm: myślą tylko o sobie, zawsze i wyłącznie o własnym zbawieniu, własnym uzdrowieniu, własnym wyzwoleniu. A nigdy nie myślą o wielu ludziach, którzy popadają w ruinę.

Wielu wpadło w pułapkę duchowego egoizmu, myśląc zawsze i wyłącznie o własnym zbawieniu, własnym uzdrowieniu i własnym wyzwoleniu — nie biorąc pod uwagę, że są inni, którzy znajdują się w znacznie gorszym stanie niż oni i którzy w każdym razie muszą otrzymać pomoc, a nie potępienie, prawdziwą pomoc płynącą z braterskiej miłości.

Podarowanie nawet zwykłej butelki Świętego Oleju Majowego — najczystszego oleju oliwnego pobłogosławionego przez Matkę Bożą — jest aktem miłosierdzia: to prawdziwy akt miłosierdzia.

Dawanie Oleju Majowego — Oleju Cudów — jest aktem miłosierdzia, ponieważ dzięki niemu ci ludzie mogą otrzymać i uzyskać łaski, uzdrowienia i wyzwolenia; w konsekwencji jest to wielki dar, wielka pomoc, wielka pociecha i źródło wsparcia.

Czy zrozumiałeś wagę Świętego Oleju Majowego, który Matka Boża Pojednania od pewnego czasu punktualnie co 5 maja błogosławi w Błogosławionym Ogrodzie w Brindisi — Nowej Kananie, Małej Fatimie, Małym Lourdes, Schronieniu Wybranych Czasów Końca, Oazie Bożej Pociechy, Małym Betlejem, Arce Zbawienia?

Czy zrozumiałeś wagę organizowania świętych pielgrzymek maryjnych 5. dnia każdego miesiąca, przybywając do Ogrodu o godzinie 16:00, aby odmówić Święty Różaniec?

Czy zrozumiałeś wagę soli błogosławionej bezpośrednio przez Świętego Michała Archanioła, każdego 5 września?

I tak wiele, wiele innych łask, których niestety nie zrozumiałeś. Nie zrozumiałeś ich w pełni.

Wielu przychodzi do Błogosławionego Ogrodu, aby otrzymać łaski uzdrowienia, wyzwolenia i wiecznego zbawienia. To wszystko jest właściwe; jest to miłe Bogu i Błogosławionej Matce Bożej. Ale musimy również modlić się za innych.

Wielu innych przychodzi do Błogosławionego Ogrodu nie z wiary, lecz z ciekawości, a jest to absolutnie nie do przyjęcia.

Przychodzi się do Błogosławionego Ogrodu, aby się modlić, rozważać Tajemnice Świętego Różańca, śpiewać, wielbić, pokutować, prosić o łaski uzdrowienia i wyzwolenia, modlić się za chorych fizycznie i duchowo, za uzależnionych, za wszystkich. Ale nie po to, by gapić się, gdyż ciekawość nigdy nie pochodzi od Boga.

Ciekawość nigdy nie pochodzi od Boga.

Musimy nauczyć się wierzyć bez widzenia.

Wiara, jak zawsze wam mówimy, jest substancją rzeczy niewidzialnych.

Zatem musimy nauczyć się wierzyć bez widzenia, ponieważ jeśli potrzebujemy widzieć, aby wierzyć, oznacza to, że jeszcze nie wierzymy. Jeśli zawsze musimy widzieć, oznacza to, że nie ma prawdziwej wiary, lecz raczej formę sensualizmu: sensualizm przemija, lecz Wiara pozostaje.

Kiedy przychodzicie do Błogosławionego Ogrodu, tak samo jak kiedy udajecie się w jakiekolwiek inne miejsce Objawienia, nie przychodzicie z ciekawości, lecz dlatego, że wierzycie. Nie szukacie ciągle znaku, bo wtedy popadacie w sensualizm, który, jak wspomniałem przed chwilą, przemija: sensualizm przemija, natomiast Prawdziwe Przekonanie i Prawdziwa Wiara pozostają.

Musicie się oczyścić!

Musimy się głęboko oczyścić i wzrastać w prawdziwej wierze.

Musimy zrozumieć, że Wiara jest naprawdę Substancją Rzeczy Niewidzialnych.

Musimy wierzyć bez widzenia.

Musimy oczyścić się z sensualizmu, z pragnienia ciągłego chcenia widzieć, gdyż Wiara ma własne oczy — oczy duchowe, nie fizyczne, lecz duchowe. Musimy to wszystko zrozumieć.

Wielu udaje się do miejsc objawień jedynie z ciekawości i odchodzi czując się bardziej pustymi niż wcześniej.

Wielu udaje się do miejsc objawień w poszukiwaniu kto wie jakich wielkich znaków, popadając w ulotny sensualizm.

Niewielu jednak przychodzi naprawdę z Wiary, ponieważ wierzą: mogą nawet otrzymać jakiś znak, ale oni już wierzą.

Wielu przychodzi do miejsc objawień tylko po to, by szukać kto wie jakiego wielkiego znaku, popadając w sensualizm. Potem czują rozczarowanie i znikają.

Tak często łaski nie są uzyskiwane, ponieważ ludzie źle się modlą.

Bardzo często łaski nie są otrzymywane dlatego, że ludzie źle się modlą, modlą się zbyt mało lub modlą się rozproszeni; dlatego, że brakuje prawdziwej wiary, dlatego, że panuje jedynie sensacjonalizm.

Wielokrotnie łaski nie są otrzymywane, ponieważ ludzie udają się do miejsc fałszywych objawień; zatem, chodząc do miejsc fałszywych objawień, na fałszywe misje i fałszywe objawienia prorocze, jest jasne, że nic nie zostaje osiągnięte.

Mijają lata i nic nie zostaje osiągnięte, ponieważ nic tam nie ma: skoro nie ma prawdziwej obecności Bożej, żadnego prawdziwego duchowego objawienia Dworu Niebieskiego, nic nie zostaje osiągnięte.

Słusznie dusza zastanawia się, dlaczego nie następuje prawdziwe uzdrowienie lub prawdziwe wyzwolenie; słusznie, słusznie człowiek inteligentny zadaje sobie pewne pytania.

Całkiem słusznie osoba, która od lat chodzi w miejsce objawień i modli się — być może nawet dobrze się modli — a jednak nie otrzymuje łaski, zastanawia się, dlaczego jej nie otrzymuje.

Powtarzam: tak często łaska nie przychodzi, ponieważ ktoś źle się modli, modli się zbyt mało lub dlatego, że nie jest to miejsce prawdziwych objawień.

Tak często nie przychodzi, ponieważ Pan chce cię wystawić na próbę. I zostawia ci dar Świętego Krzyża.

Bardzo często Pan zostawia cię z bólem, cierpieniem, chorobą — cierniem w boku — jako dar, dar uświęcenia. Nigdy tak o tym nie myślałeś.

Wielu ludzi myśli, że kiedy nie otrzymują łask, to tylko dlatego, że źle się modlą, modlą się zbyt mało, nie wierzą szczerze lub dlatego, że nie jest to miejsce prawdziwych objawień. Ale bardzo często mogą to być miejsca prawdziwych objawień, gdzie, mimo że ludzie dobrze się modlą, łaska nie przychodzi, ponieważ muszą nieść krzyż.

Istnieje wiele prawd: oczywiście każdy uwierzy w tę prawdę, która najbardziej mu odpowiada, ale oczywiście prawda zawsze spoczywa w rękach Boga. Każdy wierzy i będzie wierzył w tę prawdę, która najlepiej mu pasuje.

Są dusze, dla których wygodniej jest wierzyć, że łaska nie przyszła, ponieważ to wszystko było kłamstwem.

Są natomiast dusze, które wierzą, że łaska nie przyszła – i nie przychodzi – dlatego, że źle się modlą lub nie wierzą wystarczająco mocno.

Są też tacy, którzy są inteligentniejsi i również tak myślą, a jest to wielka prawda: że łaska nie przychodzi, ponieważ Pan kocha koronować Swoich Wybranych cierniem.

Krzyż jest także darem od Boga na własne uświęcenie.

Oczywiście, powtarzam, każdy uwierzy w to, co chce: są tacy, którzy w prawdzie i w dobrej sumieniu dotrą do prawdziwej Prawdy; są jednak inni, którzy będą oferować własne wyjaśnienia, własne usprawiedliwienia, które nie odpowiadają prawdzie.

Dobre dusze, sprawiedliwi i ci o uczciwym sumieniu dotrą do prawdziwej Prawdy o tym, dlaczego nie otrzymują łask; inni jednak będą podawać wyjaśnienia, które pasują do ich własnej wygody, ale w ostatecznym rozrachunku nie odpowiadają prawdzie.

Istnieje wiele powodów, dla których nie otrzymuje się wielu łask.

Są tacy, którzy z pewnością źle się modlą lub modlą się zbyt mało. Są tacy, którzy mają mało wiary i mamią samych siebie myślą, że wierzą; dlatego łaska nie przychodzi. W wielu przypadkach jednak łaska nie przychodzi, ponieważ musisz nieść Krzyż, musisz przyjąć Krzyż i musisz uświęcać się, idąc tą drogą.

„Ale ja nie chcę ciężkiego Krzyża” — i tak musisz go nieść.

„Ale ja nie chcę tego Krzyża i nie podoba mi się; nie chcę go, nie szukałem go, nie pragnąłem go”. Ale nikt nie szuka ani nie pragnie Krzyża. Trafiasz na Krzyż, przyjmujesz go i niesiesz go z miłością. Żadna osoba, żadna dusza nie chce Krzyża; nikt nie pragnie nieść Krzyża, ale Krzyż i tak tam jest i jest widoczny.

Zatem wszystko to oznacza, że Krzyż nie jest czymś, czego szukasz, lecz czymś, co odnajdujesz w swoim własnym życiu; nie szukasz go: możesz go zaakceptować lub nie, ale w każdym razie Krzyż tam jest. Krzyż pozostaje.

Krzyż jest wśród was, tak jak zawsze wam mówimy z Nieba: Krzyż jest wśród was.

Wielu myśli, że Krzyż jest przekleństwem od Boga. Ale wręcz przeciwnie, jest on błogosławieństwem; jest to Dar od Wszechmogącego Ojca dla waszego uświęcenia.

„Ale nie podoba mi się ten Krzyż” — i tak musisz go nieść. Pogódź się z nim, zachowaj ducha pogodzenia się i niosą go. Ale teraz mamię samego siebie myślą, że jestem uzdrowiony: nie mamij się myślą, że jesteś uzdrowiony, ponieważ wiemy, że nie jesteś uzdrowiony. Jeśli będziesz się mamić, będzie gorzej, bo jeśli to zrobisz, obudzisz się następnego dnia i Krzyż wciąż będzie tuż obok ciebie.

Nie mamicie się. Nie mamicie się.

Krzyż jest pośród was...”

Źródła:

➥ MarioDIgnazioApparizioni.com

➥ www.FaceBook.com

➥ www.YouTube.com

Tekst na tej stronie został przetłumaczony automatycznie. Prosimy o wyrozumiałość w przypadku ewentualnych błędów i odwołaj się do angielskiego tłumaczenia.